Patrycja Paczyńska-Jasińska: Uzależniona od X muzy

Filmoznawczyni, socjolog, pomysłodawczyni i organizatorka cyklu pokazów „Filmowe Psycho-Tropy” oraz konferencji naukowych o tym samym tytule. Patrycja Paczyńska-Jasińska to przede wszystkim pasjonatka kina, która jak nikt opowiada o nim w „jej świecie” – setoci.com . Choć do wspólnej rozmowy o jej działalności przymierzaliśmy się już od dawna, dopiero teraz, po zakończeniu części projektów udało nam się spytać ją o kinowe klasyki, minioną edycję „Filmowych Psycho-Tropów” i plany na przyszłość. Warto było czekać!

Anna Pordzik: Czy od „Filmowych Psycho-tropów” można się uzależnić?

Mnie o to pytasz? Ja jestem uzależniona od X muzy już kilkanaście lat! A na poważnie – moim zdaniem każdy z nas oczekuje „czegoś” od danego filmu. Pamiętam jak trzy lata temu, podczas Woodstocku robiłam sondę wśród uczestników Festiwalu (22 Przystanek Woodstock z Se Točí). Na specjalnych tabliczkach mieli dokończyć zdanie: „kino to dla mnie…” Odpowiedzi były przeróżne: okazja do refleksji, rozrywka, miejsce spotkań z przyjaciółmi, wspomnienia pierwszego pocałunku, itp. Mnie najbardziej utkwiło w głowie: reset dla mózgu. Materia filmu bardzo silnie wkracza do naszego wnętrza i jesteśmy utkani z tej materii, dla której nasze krótkie życie jest matrycą.

Stworzyliśmy cykl edukacyjny „Filmowe Psycho-Tropy”, który współorganizujemy z katowickim Kinem Kosmos. Jest on skierowany do tych osób, które interesują się tajnikami ludzkiej psychiki. To kino mocnych wrażeń, emocjonalny tygiel, w którym skrajne i niecodzienne sytuacje spotykają się z interesującymi reakcjami bohaterów i przewrotnością ich zachowań. Myślę, że nie sposób NIE uzależnić się od tak dobrej dawki kina!

Dlaczego warto analizować filmy pod kątem ich relacji z psychologią?

U podstaw większości kryzysów leży zaburzona komunikacja. Nie słuchamy i często narzucamy swoje racje, a te wcześniej czy później prowadzą do destrukcji np. związku. Każdy patrzy na związek przez swoją definicję. Aby utrzymać dobre relacje, trzeba nauczyć się mówić otwarcie o swoich potrzebach, priorytetach, co dla każdego jest ważne, do czego nie przywiązuje wagi.  Dobrze dobrane filmy potrafią w dogłębny sposób pokazać nam w czym tkwi problem, doprowadzić do tzw. katharsis (swoistego oczyszczenia) i pozwolić spojrzeć na nasze zachowanie z innej perspektywy. Dla mnie najważniejszy jest dialog! W dzisiejszych czasach komunikujemy się przez szybkę. Klikamy, sms-ujemy i wysyłamy emotikonki. Czy taka „rozmowa” przynosi efekty? Na pewno załatwiamy najważniejsze kwestie, a czy znajdziemy zrozumienie? Od widzów „Filmowych Psycho-Tropów” oczekujemy, że przyjdą, zobaczą film i z nami porozmawiają. Powiedzą więcej niż tylko tyle, że „film był dobry/kiepski”.

   

Podczas panelu I Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej „Filmowe Psycho-Tropy” dyskutowaliśmy o tym „czy film może leczyć?” To pytanie, o dość prowokującym charakterze, zadaliśmy praktykom i teoretykom, osobom, które na co dzień zajmujące się filmem, edukacją filmową i filmoterapią oraz terapeutom sięgającym po to medium w konkretnych sytuacjach. Tak jak wspominała dr Agnieszka Skorupa: „W terapii film może stanowić narzędzie wspomagające, wyzwalające rozmowę na dany temat, jednakże czynnikiem leczącym jest sama relacja terapeutyczna. To co istotne, filmoterapia, nie stanowi sama w sobie metody psychoterapeutycznej, jak można by mylnie wywnioskować z jej nazwy. Nie umniejsza to jednak jej roli w oddziaływaniu na człowieka, wywieraniu dobroczynnego wpływu filmu na widza.”

W ramach cyklu na ekranie prezentowane były filmowe klasyki (m.in. „Urodzeni mordercy”, „Dzikość serca” czy „8 i pół”). Czy mimo wielu omówień tych kultowych obrazów, wciąż istnieje w nich materiał do analizy dla psychologów?

Studiując filmoznawstwo, prof. dr hab. Tadeusz Lubelski zachęcał nas by oglądać film nawet po kilka razy i za każdym razem wyciągać z niego kolejne wartości. Dobrze wiemy, że ile głów – tyle opinii. Co chwilę słyszymy, że teorie psychologów z początku XX wieku zostały obalone, powstają nowe badania czy analizy danych zjawisk. Film to doskonały materiał do pracy na lata, a pozycje kultowe, które prezentują różne zaburzenia, to „miód” dla terapeutów i psychologów.

16 maja br., odbył się ostatni przed wakacjami pokaz w ramach „Filmowych Psycho-tropów”. Jak podsumowałabyś trzecią edycję tego cyklu?

Dla mnie każda edycja jest inna. Pierwsza była eksperymentalna – zastanawialiśmy się czy taka formuła się przyjmie. Podczas drugiej przychodziło coraz więcej nieśmiałych osób zobaczyć z „czym to się je”. W trzeciej brały udział osoby, które są świadome tego, czego oczekują od kina. Widzieli już prezentowane filmy, ale właśnie chcą dowiedzieć się, jak na prezentowany problem spogląda specjalista. Przybyli studenci psychologii, lekarze ale i seniorzy. Podjęli dialog, proponowali kolejne pozycje i robili notatki. Praca z takimi ludźmi to czysta przyjemność!

   

Czego możemy się spodziewać w kolejnym sezonie „Filmowych Psycho-tropów”?
Dobrego – kultowego kina, dużo krwi, psychopatów, ale i podążania za marzeniami. Nie zmieniamy konwencji. Przemoc, gniew, złość, wykluczenie, ale też nieustępliwa walka o lepsze życie – to tematyka prezentowanych od trzech lat w katowickim Kinie Kosmos oraz poprzedzających je bardzo ciekawych prelekcji wykładowców z Uniwersytetu SWPS. Myślimy, czy nie postawić na premiery – zobaczymy.

Jakie są Twoje wakacyjne plany filmowe?

Niestety nie wybieram się w tym roku na żaden festiwal filmowy. Brak dni urlopowych… Popołudniowy i weekendowy czas spędzam w kinie na nadrabianiu filmowych zaległości. Dużo czytam książek, które otrzymałam bądź zakupiłam, a w roku akademickim nie było na nie czasu. Wakacje to też doskonały czas na… pisanie artykułów i pracy doktorskiej. Super, nie? Aby nie było nudno to myślami powracam do „filmowych tropów” po USA. Obrabiam zdjęcia, które z praktycznymi wskazówkami niedługo wrzucę na bloga. Czekam na jesień bo szykuje się kilka filmowych wyjazdów!

Życzymy Patrycji cudownych filmowych przygód i z niecierpliwością czekamy na czwartą edycję pokazów „Filmowych Psycho-Tropów”.

Fotografie zostały wykonane podczas III edycji cyklu pokazów filmowych „Filmowe Psycho-tropy”,  II Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej Filmowe Psycho-Tropy oraz pokazu w Bahnhof KTW. Autorem zdjęć jest Tymoteusz Staniek.