„Świat Majów” i tarnobrzeskie historie Aleksandera Dyla

Piątek, senne popołudnie. Powolne odliczanie minut do końca zmiany. Pakowanie swoich rzeczy. Wyjście z pracy. Wejście do Miejskiego Domu Kultury w Mikołowie. Szybkie „dzień dobry” rzucone paniom na portierni, przejście do Galerii 33. Zwykły piątek? Skądże. Piątek z iksem.

Spotkanie, które odbyło się 20 kwietnia zaczęło się wyjątkowo wcześnie dla członków AKFu, którzy już od godziny 16.00 mieli możliwość wzięcia udziału w warsztatach filmowych. Poprowadził je Aleksander Dyl – operator filmowy, autor filmów dokumentalnych przygotowywanych dla Telewizji Polskiej. Podczas prawie dwugodzinnych zajęć, prowadzący podkreślił, że w procesie tworzenia filmu, użyte technologie i efekty nie zawsze przekładają się na wartość obrazu i zachęcał do skupienia się na przesłaniu, jakie filmowcy chcą pozostawić widzowi. Aleksander Dyl zaznaczył także znaczenie pracy nad filmem w okresie przygotowawczym, na papierze, ale same warsztaty dalekie były od czysto teoretycznego podejścia. W trakcie zajęć amatorzy poznali wiele wskazówek przydatnych przy produkcji filmu dokumentalnego, które połączone z niezwykłą otwartością, skromnością i życzliwością operatora, wlały w amatorów dużo motywacji do szukania lokalnych historii wartych utrwalenia na taśmie.

 

Pasja Aleksandra Dyla do portretowania „ludzi stąd” była widoczna we wszystkich zaprezentowanych filmach na otwartym spotkaniu, które odbyło się w ramach cyklicznych „Piątków z iksem”. Widzowie zobaczyli dwa filmy zrealizowane przez Aleksandra Dyla: „Prowincjonalny trójkąt artystyczny” i „Ten, który pachnie” oraz jeden odcinek z serii „Świat Majów” reżyserowanych przez Elżbietę Dzikowską, przy których Dyl pracował jako operator. We wstępie do pokazu, autor odniósł się do swoich podróży.

Co mi stamtąd pozostało? Właściwie tylko to przekonanie, że oni też mają swoje małe ojczyzny. Mieszkając teraz w Beskidach, kompletnie nie widzę różnicy pomiędzy góralami beskidzkimi a ludźmi z Sudanu na Pustyni Nubijskiej, gdzie parę tygodni mieszkałem – wyznał Aleksander Dyl. -Wszyscy mamy w sercu swoje małe ojczyzny; wszystkie ważne dla mnie rzeczy były dedykowane tym małym społecznościom i  miasteczkom.

Koledzy z AKFu „iks” – zwrócił się do amatorów przed pokazem „Prowincjonalnego trójkąta artystycznego”– to jest film zrobiony takimi metodami, jakimi wy pracujecie – bez nakładów, „szaleństw”. Kiedy człowiek jest zdeterminowany i wierzy, w to, co chce zrobić, to da się. Życzę Wam tego, żebyście się nie poddawali, kombinowali i tworzyli piękne rzeczy.

Zgasły światła w Galerii 33 Miejskiego Domu Kultury w Mikołowie, a jego widzowie zostali zaproszeni na dalekie i bliższe filmowe podróże, w których centrum zawsze znajdował się człowiek, jakby podobny do nas.

Zdjęcia: Andrzej Fijałkowski (To tylko MIKOŁÓW)