Krótkometrażowa odsłona Oscarów

Wydaje Ci się, że wiesz już wszystko. Może nawet sądzisz, że wiedziałeś już dawno temu, w końcu przyznane po raz 90. Oscary nie sprawiły niespodzianki i pokryły się z przewidywaniami krytyków filmowych.

W cieniu pytań o to, co działo się ze statuetką McDormand oraz zestawień najlepiej prezentujących się kreacji pozostają kategorie, które nie wzbudzają medialnego szumu. Czy wiedziałeś, że najlepsza tegoroczna animacja została napisana przez byłego koszykarza Los Angeles Lakers, Kobe Bryanta? Czy wyobrażasz sobie leczenie psychiatryczne pacjenta, który głęboko wierzy, że sam jest psychiatrą?

Oglądając zestawy filmów krótkometrażowych nominowanych do Oscara, otrzymuje się niezwykłą okazję wniknięcia do sedna tego, o co w całym tym zawirowaniu chodzi – o film i sztukę. Bez zbędnych plotek i komentarzy, w najbardziej intymnej relacji widz-twórca najpopularniejszej nagrody kinematograficznej. Z poczuciem, że uczestniczymy w czymś wyjątkowym (co gwarantują zapowiedzi kolejnych filmów z podniosłą ścieżką dźwiękową), jednocześnie obchodząc swój własny, półtoragodzinny festiwal filmowy.

Nie w Dolby Theatre w Los Angeles, ale w lokalnym kinie studyjnym. Bez fotoreporterów i gwiazd na czerwonym dywanie. Za to z tymi samymi, wybitnymi filmami z całego świata.

Pokazy filmów krótkometrażowych nominowanych do Oscara odbyły się 2 i 3 marca w katowickim Kinie Kosmos. Dla osób, które przegapiły tamte pokazy, polecamy wizytę w Kinie Amok w Gliwicach, gdzie w czwartek, 15 marca o 20:00 wyświetlone zostaną obrazy nominowane w kategorii krótkometrażowa fabuła i animacja.

Nie możecie tego przegapić!

Fotosy pochodzą z oficjalnego zwiastunu pokazów filmów krótkometrażowych.