5 słów wstępu do Ars Independent

Dziennikarze i szczęśliwcy, którzy mieli przyjemność pojawić się na konferencji prasowej Ars Independent zaostrzyli apetyty na kolejną porcję wydarzeń i pokazów przygotowanych przez organizatorów. W trakcie spotkania z przedstawicielami mediów o festiwalu wypowiedzieli się: wiceprezydent Katowic Marzena Szuba, Piotr Zaczkowski, dyrektor Katowice Miasto Ogrodów, Agnieszka Skrzelowska z Instytucji Filmowej Silesia Film, Daniel Muc reprezentujący TDJ Estate i Przemek Mateusz Sołtysik, dyrektor Ars Independent.

     

Marzena Szuba: Festiwal narodził się tutaj siedem lat temu żeby połączyć trzy światy: muzykę z filmem, gry wideo z kinem i wideoklip z animacją. Ars Independent tworzy bardzo kreatywną, szeroką przestrzeń eksperymentalną dla młodych twórców, którzy dopiero debiutują.

Piotr Zaczkowski: Mamy do czynienia z niezwykle oryginalną formułą festiwalu i nie obawiam się tego powiedzieć: to formuła autorska, niepowtarzalna (..) Czeka nas niezwykle ciekawy i intrygujący tydzień obrazów. Przed nami 2.500 minut. Konie znają swoich jeźdźców.

Agnieszka Skrzelowska: Nie poprzestajemy tylko na użyczaniu naszych kin, w tą edycję chcieliśmy się włączyć programowo. 28 września o godz. 18.00 pokażemy film Dareka Jarmana pt. „Jubileusz”, a potem odbędzie się spotkanie na temat książki („Chroma. Księga Kolorów”, wydawnictwo Silesia Film przyp.), w którym wezmą udział Paweł Świerczek oraz wybitny filmoznawca Jakub Majmurek.

Daniel Muc (o konkursie KTW.30[s]): Chcieliśmy wyrazić duże szczęście, że mamy okazję wspierać tak ciekawą inicjatywę jak festiwal i konkurs. Filmy, które do niego zgłoszono, są wyprodukowane przez młodych ludzi na temat Katowic – jesteśmy przekonani, że przełoży się to na promocję Katowic.

Przemek Mateusz Sołtysik: To, co obrazuje tegoroczna identyfikacja wizualna, ja nazywam strumieniem świadomości internetu. Strumień świadomości jako narzędzie w tworzeniu kultury (…) To jest przestrzeń która wymaga pozwolenia sobie samemu na to żeby zaeksperymentować. W „bagnie”, jakim jest współczesna kultura audiowizualna, gdzie obrazów i dźwięków jest przesyt, wręcz za dużo, to jest jedyne narzędzie, które pozwala, żeby wyłowić coś, co jest arcydziełem i potrafi nas poruszyć.

Szata graficzna siódmego Ars Independent.
Krasnale, frytki z ketchupem, tabor traktorów, dron w locie, renifery, plaster miodu, kosmonauta i ziemianin.

I pomyśleć, że cztery lata temu w wywiadzie z Bartkiem Sołtysikiem pytaliśmy co wspólnego mają gry wideo i film.

Ars Independent się zmienia co roku, ale przed kolejną edycją warto zastanowić się jak bardzo sam festiwal zmienił nas i nasze podejście do sztuki. Czy jesteśmy tego świadomi? Czy jesteśmy gotowi, by zaeksperymentować i w tym roku? My już odpowiedzieliśmy sobie na te pytania.

Do zobaczenia na gali otwarcia festiwalu, 26 września o godz. 20.00 w Kinoteatrze Rialto.